
Ostatnio w sieci znów zrobiło się głośno o „wycofywaniu” zegarów analogowych z klas lekcyjnych. Czy to prawda, czy kolejna internetowa legenda? Sprawdziliśmy.
Skąd to zamieszanie?
Temat nie wziął się znikąd. Kilka lat temu niektóre szkoły w Wielkiej Brytanii faktycznie zdecydowały się na wymianę zegarów analogowych na cyfrowe w salach egzaminacyjnych. Dlaczego? Nauczyciele zauważyli, że uczniowie pod wpływem stresu mają trudność z szybkim odczytaniem godziny z „tarczy”, co wywoływało dodatkową panikę.
Jak jest w Polsce? W polskich szkołach nie ma żadnej reformy, która nakazywałaby zdejmowanie zegarów ze wskazówkami. Wręcz przeciwnie! Odczytywanie czasu z tradycyjnego zegara to wciąż obowiązkowy element podstawy programowej (zazwyczaj w 1. i 2. klasie szkoły podstawowej) ZPE.gov.pl. Ministerstwo Edukacji Narodowej nie planuje zmian w tym zakresie – tradycyjny zegar to wciąż ważne narzędzie dydaktyczne.
Dlaczego warto je zostawić?
Eksperci podkreślają, że zegar analogowy uczy dzieci czegoś więcej niż tylko godziny. Pomaga zrozumieć:
- upływ czasu (widzimy, ile tarczy „zniknęło”),
- ułamki (kwadrans, pół godziny),
- orientację przestrzenną.
Podsumowując: Twoje dziecko wciąż będzie uczyć się, co oznacza „za piętnaście trzecia” na prawdziwej tarczy! Choć świat staje się coraz bardziej cyfrowy, wskazówki w polskich szkołach nigdzie się nie wybierają.
A Wy co o tym sądzicie? Wolicie zegary cyfrowe czy te z „duszą” i wskazówkami?