

Jak przekazał samorządowiec, wśród przesyłanych wiadomości pojawiały się między innymi zapowiedzi „wykończenia mnie”, „Będziecie wisieć” czy „Mam 200 litrów czerwonej farby – chcesz mieć w gabinecie?”. Otrzymał również kilka nagrań wideo zawierających podobne groźby i obraźliwe słowa skierowane pod jego adresem.
Jak poinformował Sebastian Mlak, wszystkie wiadomości, nagrania oraz zrzuty ekranu zostały przekazane Policji oraz Prokuraturze Rejonowej w Wadowicach. Sprawa jest obecnie prowadzona przez organy ścigania.
Informację o zgłoszeniu potwierdziła Oficer Prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Wadowicach asp. sztab. Agnieszka Petek. Jak przekazała, do Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach wpłynęło zawiadomienie w tej sprawie. Policjanci prowadzą obecnie czynności dotyczące gróźb karalnych oraz znieważenia. Okoliczności zdarzenia są wyjaśniane.
We wpisie zaznaczył również, że nie publikuje informacji po to, by wzbudzać sensację czy podsycać emocje, lecz dlatego, że nie można bagatelizować gróźb. Zaapelował o wzajemny szacunek i podkreślił, że różnice poglądów nie mogą prowadzić do przemocy słownej ani gróźb.
– Możemy się spierać, dyskutować, mieć odmienne zdania – ale nie wolno nam grozić sobie nawzajem śmiercią, obrażać i pomawiać – napisał.
Samorządowiec zwrócił uwagę, że problem dotyczy nie tylko jego osoby, ale również bezpieczeństwa mieszkańców Powiatu Wadowickiego. Podziękował także wszystkim osobom, które przesłały mu słowa wsparcia.
Sprawą zajmują się Policja oraz Prokuratura Rejonowa w Wadowicach.