

Problemy z dostępem do wody sprawiły, że pan Jan musiał każdego dnia pokonywać górską trasę do niewielkiego ujęcia przy strumyku. Z wykorzystaniem taczek i beczki transportował wodę do swojego gospodarstwa. Jedna wyprawa zajmowała około dwóch godzin, godzinę w jedną stronę i kolejną na powrót. W zależności od potrzeb zwierząt takich kursów musiał wykonywać nawet dwa dziennie - informuje Grzegorz Krawczyk Prezes Koła PCK Lachowice.
W gospodarstwie pana Jana znajdują się m.in. krowy, kozy i cielęta. Zapewnienie im wody było więc koniecznością, niezależnie od pogody, zmęczenia czy trudów górskiej drogi.
Z pomocą ruszyli wolontariusze Koła PCK w Lachowicach. Zakupili dla pana Jana dwa zbiorniki na wodę o pojemności 1000 litrów każdy.
W środę, dzięki zaangażowaniu strażaków z OSP Krzeszów, wszystkie zbiorniki zostały napełnione. Do gospodarstwa trafiło łącznie 3000 litrów wody.
Dla pana Jana oznacza to przede wszystkim możliwość ograniczenia codziennych, wyczerpujących wypraw po wodę. Zgromadzony zapas pozwoli mu zapewnić zwierzętom dostęp do wody i choć częściowo odciążyć go od obowiązku, który przez ostatnie tygodnie wymagał od niego ogromnego wysiłku.
Koło PCK w Lachowicach podziękowało strażakom, a szczególne podziękowania skierowało do Wojciecha Wajdzika za pomoc i zaangażowanie w organizację akcji. Słowa wdzięczności przekazano również wolontariuszom, którzy zajęli się logistycznym przygotowaniem całego przedsięwzięcia.
Podziękowania skierowano także do wójta Rafała Laska za wyrażenie zgody na przeprowadzenie akcji oraz do wojewody małopolskiego dr. Krzysztofa Jana Klęczara za zainteresowanie działalnością Koła PCK w Lachowicach i sytuacją pana Jana.
Ta akcja pokazuje, jak wiele można osiągnąć dzięki współpracy lokalnych organizacji i służb. PCK i OSP połączyły siły, by rozwiązać bardzo konkretny problem, zapewnić człowiekowi i jego zwierzętom dostęp do wody.
Koło PCK w Lachowicach podkreśla, że takie działania są możliwe również dzięki osobom wspierającym działalność organizacji. Przekazywane środki są wykorzystywane m.in. na pomoc żywnościową, opał czy zakup potrzebnego sprzętu.
W przypadku pana Jana pomoc przyjęła bardzo konkretną formę, zbiorniki, dzięki którym nie musi już codziennie wyruszać z taczkami w góry. To prosty przykład tego, że lokalna solidarność może realnie zmienić czyjąś codzienność.
Źródło/foto: FP G. Krawczyk