Opublikowane na Powiat Suski Wiadomości: Sucha Beskidzka 24, Zawoja, Maków Podhalański, Jordanów, Stryszawa (https://www.powiatsuski24.pl/)

Garbarz minimalnie lepszy od Grzechyni!

Bardzo dobre widowisko obejrzeli kibice, którzy w środowe popołudnie zgromadzili się w Grzechyni. Miejscowy Grom, po emocjonującym meczu, ostatecznie przegrał z Garbarzem Zembrzyce. Pucharową przygodę kontynuuje również Halniak Maków.

Znicz Sułkowice - Maków Podhalański 1:4
Bramki:
Szymula (dwie), Polak, Kozieł

Halniak: Rechul – Mokwiński (46. Furman), Gruca, Kozieł (46. Lozniak), Konrad Burliga – Dyduch (46. Kikla), Król, Bobek, Kacper Burliga, Polak (75. Kmak) – Szymula.

Halniak, który nie najlepiej wszedł w ligowy sezon, wybrał się do Sułkowic. Trener Piotr Stach dokonał wielu roszad w składzie. Szansę pokazania się dostali młodzi zawodnicy, jak Jacek Bobek, Konrad Burliga czy Kacper Burliga. Ponadto, sporo eksperymentów z pozycjami. Trener wciąż szuka optymalnych wariantów. Przykładowo – w pierwszej odsłonie duet stoperów stworzyli Michał Gruca i Paweł Kozieł. Dwie bramki zdobył Dawid Szymula, po jednej - wspomniany - Kozieł i Dawid Polak.

- Cieszy zwycięstwo, jednak nie przyszło ono łatwo. Cały czas staramy się poprawiać naszą grę. Drużyna cały czas się zgrywa i mamy nadzieję, że w sobotę odniesiemy pierwsze zwycięstwo w lidze, które poprawi nasze nastroje - podsumował zawodnik Halniaka, Mateusz Król.

Grom Grzechynia - Garbarz Zembrzyce 3:4
Bramki: Czubin, Krupczak, Paleczny - Adrian Sadowski (dwie), Chodźko, Natkaniec.
Grom: Polak - Dyrcz, B. Kudzia I, Paweł Surmiak, Urbański (65. Bogacz) - Krupczak (82. B. Kudzia II), M. Surmiak, Ceremuga (75. Paleczny), Pieróg (46. Miehle) - Czubin, Piotr Surmiak.
Garbarz: Wieczorek - Burliga, Sałapatek (55. Harańczyk), Mitka, Marek – Kuz, Adrian Sadowski, Artur Sadowski, Chodźko, Tomczak – Natkaniec.

Obie drużyny nie zagrały w najmocniejszych składach. W zespole Gromu zabrakło dwóch filarów defensywy – stopera Krystiana Białończyka (w przeszłości grał w Garbarzu) i bramkarza Sebastiana Krupczaka. Garbarz przyjechał pozbawiony Łukasza Pudy, Sławomira Pudy czy Sebastiana Mazanka.

W pierwszej połowie padła tylko jedna bramka. W 22 minucie, Adrian Sadowski pięknie przerzucił piłkę na skrzydło do Bartłomieja Sałapatka, ten dograł do Tymoteusza Chodźki, który zwiódł dwóch rywali i mocnym strzałem pod poprzeczkę wyprowadził swoich na prowadzenie. Garbarz przeważał, ale gospodarze nie zamierzali tanio sprzedać skóry. Grom miał trzy dogodne sytuacje. Najpierw, po dalekim wyrzucie z autu „Ary”, do strzału głową doszedł Tomasz Czubin, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką, później – słupek po strzale z rzutu wolnego ostemplował Piotr Surmiak. W końcówce pierwszej połowy, po zgraniu Czubina przed szansą stanął jeszcze Łukasz Krupczak, ale przegrał pojedynek z Wieczorkiem. Pierwszy kwadrans drugiej połowy przyniósł dwie bramki… dla Gromu. Przy obu duży wkład miał Łukasz Krupczak. W 55 minucie, świetnie wypatrzył Czubina, dograł mu w tempo, a napastnik gospodarzy na raty, ale umieścił piłkę w siatce. Chwilę później, po podaniu Ceremugi, sam celną główką sfinalizował akcję. Sytuacja zmieniała się jednak, jak w kalejdoskopie. W kolejnych minutach przycisnęli goście. Efekt? Dwa szybkie ciosy i wyjście na prowadzenie. Adrian Sadowski ładnie przymierzył zza pola karnego, a później Natkaniec odebrał piłkę obrońcy Gromu i wpakował ją po krótkim rogu. Grom nie zrezygnował. I to się opłaciło. Po dobrej wrzutce Rafała Dyrcza, pięknym strzałem głową popisał się Wojciech Paleczny. Piłka wpadła w samo okienko. Palce lizać. Wydawało się, że dojdzie do karnych, ale Garbarz zdołał strzelić złotego gola. Kudzia w polu karnym sfaulował Tomczaka i arbiter wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem okazał się Sadowski.

- Nasza gra mi się podobała, ale tylko momentami. Wtedy, kiedy graliśmy tak, jak mieliśmy grać, czyli na dwa kontakty. Po niezłym starcie wdaliśmy się w kopaninę, „bijatykę” i rywale to wykorzystali. Przed meczem uczulałem na stałe fragmenty gry, głównie na auty, które na tym boisku są niezwykle groźne, ale mimo to daliśmy się zaskoczyć. Fajnie, że awansowaliśmy, ale najważniejsze, że obyło się bez kontuzji. Może poza Bartkiem Sałapatkiem, który gdzieś tam oberwał. Zobaczymy. Fajnie, że drużyny z wyższych lig przyjeżdżają do A czy B klas. Ci zawodnicy, którzy na co dzień grają niżej, mają okazję sprawdzić się na tle rywali z wyższej ligi – powiedział trener Garbarza, Zdzisław Janik.

- Garbarz nie przyjechał w najmocniejszym składzie, ale tacy zawodnicy, jak Sadowski czy Sałapatek dojechali do Grzechyni. Przeważali, mieli dużo sytuacji, ale my potrafili się przystawić. Był moment, kiedy prowadziliśmy 2:1. Przy większym szczęściu mogliśmy doprowadzić do karnych, zabrakło kilku minut. Pucharowa przygoda zakończona, ale z honorem. Dobrze spisała się młodzież. Kacper Polak wybronił kilka sytuacji, Daniel Bogacz „kasował” w obronie, a Wojciech Paleczny wszedł i zdobył pięknego gola. Trzeba dodać, że w drugim meczu z rzędu – powiedział trener Gromu, Stanisław Klimala.

Mateusz Stopka

Adres źródła: https://www.powiatsuski24.pl/sport/pilka-nozna/garbarz-minimalnie-lepszy-od-grzechyni/r4i