Ratownicy zwracają uwagę, że w ostatnich dniach wielokrotnie pomagali osobom, które nie dostosowały swoich umiejętności do trudności wybranej trasy i aktualnych warunków. Jak podkreślają, żaden z ratowanych turystów nie posiadał kompletu odpowiedniego sprzętu, w tym raków, czekana, kasku czy obuwia na twardej podeszwie.
W ostatnich dniach doszło do kilku poważnych zdarzeń.
Wczoraj ratownicy ewakuowali turystów z Izraela, którzy utknęli w Żlebie Kulczyńskiego. Następnie pomocy potrzebował turysta, który spadł ze szlaku na Świnicką Przełęcz. Po około 80-metrowym upadku po śniegu i kamieniach doznał ciężkiego urazu głowy.
Pod koniec dnia TOPR ewakuował również pięcioosobową grupę turystów z Ukrainy, w której znajdowało się 10-letnie dziecko. Grupa znalazła się w trudnej sytuacji na Grzędzie Rysów.
Dzisiaj doszło do kolejnego groźnego wypadku w Zawratowym Żlebie. Turysta poślizgnął się na śniegu i spadł około 200 metrów. Z poważnym urazem klatki piersiowej, w stanie ciężkim, został przetransportowany do szpitala w Zakopanem.
Wszystkie opisane akcje ratunkowe wymagały użycia śmigłowca TOPR.
Ratownicy przypominają, że warunki w wysokich partiach Tatr mogą być zupełnie inne niż w dolinach i niżej położonych miejscowościach. Śnieg, oblodzenia i strome, twarde podłoże znacząco zwiększają ryzyko poślizgnięcia i upadku.
TOPR apeluje, aby przed wyjściem w góry dokładnie ocenić swoje umiejętności, zapoznać się z aktualnymi warunkami i odpowiednio dobrać trasę oraz wyposażenie.
Ratownicy proszą o rozwagę i dostosowanie górskich planów do aktualnych warunków.
Foto: TOPR.



Portal zaznacza sobie prawo do usuwania komentarzy, bez uprzedzenia osoby komentującej. Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.







