Sławomir Hajos - Prawo i Sprawiedliwość. (Członek Zarządu Okręgowego Prawo i Sprawiedliwość).
Pakt migracyjny powinien zostać natychmiast wypowiedziany, bez żadnych konsekwencji czy kar ze strony Unii Europejskiej. W przeciwnym wypadku należałoby ogłosić w Polsce strajk generalny, a w przypadku prób przerzucania do Polski islamskich imigrantów - rozpocząć powszechną obronę granic.
Pakt migracyjny to projekt Komisji Europejskiej, wymyślony pod dyktando Niemiec przez oszalałe środowiska liberalno-lewicowe.
Środowiska te w dyskursie publicznym próbują rozmyć znaczenie i sens paktu migracyjnego. Nie mówiąc wprost, o co naprawdę chodzi, celowo mieszają i porównują uchodźców oraz imigrantów z państw bliskich nam kulturowo z tymi pochodzącymi z odległych kręgów cywilizacyjnych, tłumacząc w sposób niejasny cały mechanizm i sens paktu migracyjnego. Przecież wszyscy doskonale wiedzą jak sprawa wygląda.
Należy jasno i wprost stwierdzić, że nie chodzi tutaj o najliczniejszych imigrantów z Ukrainy czy Białorusi. To w zasadzie ten sam krąg kulturowy i religijny. Są to ludzie, którzy przyjeżdżają do Polski legalnie, a więc podlegają określonym procedurom i rygorom kontroli. Przyjeżdżają na pobyt czasowy lub dłuższy, asymilują się, pracują, uczą i normalnie funkcjonuja w spoleczenstwie, przyczyniając się tym samym do rozwoju oraz dobrostanu naszego państwa.
Cała sprawa rozbija się natomiast o nielegalnych imigrantów z państw Bliskiego Wschodu, Afryki i Azji, a przede wszystkim z krajów, w których dominującą religią jest islam. To zupełnie odmienna kultura, a nawet - w rozumieniu europejskim - antykultura, nieprzystająca do wartości chrześcijańskich, na których wyrosła europejska cywilizacja, w tym także Polska.
Państwa zachodnie, w tym w ostatnim dziesięcioleciu również Niemcy, sprowadziły do siebie te problemy i dziś z tego powodu borykają się z poważnymi konsekwencjami, które można obserwować w mediach i codziennych relacjach informacyjnych. Co więcej, w swoim ideologicznym zaślepieniu doprowadzają- zdaniem krytyków - do odwrócenia naturalnego porządku funkcjonowania państwa, urzędów, administracji i służb, podporządkowując wszystko prawom imigrantów, bez oglądania się na interesy własnych społeczeństw.
Obecnie próbują przenieść skutki swojej polityki na inne kraje, w tym na Polskę.
W internecie można znaleźć setki nagrań, w których obcokrajowcy z państw zachodnich zachwycają się Polską pod względem bezpieczeństwa, czystości i jedności kulturowej.
Taka Polska powinna pozostać dla przyszłych pokoleń - bezpieczna, uporządkowana i wierna swojej tożsamości.
Nie po to całe pokolenia bohaterów walczyły o ten nasz dom, abyśmy teraz oddawali go hordom najeźdźców.
Maciej Kamiński - Nowa Lewica. (Członek Zarządu Wojewódzkiego Nowej Lewicy).
Pakt Migracyjny przede wszystkim porządkuje zasady zarządzania migracją w Unii Europejskiej. Jako młody polityk Nowej Lewicy jestem zwolennikiem kontrolowanej migracji, ale przede wszystkim skutecznej integracji. Polska potrzebuje odpowiedzialnej polityki migracyjnej: bez chaosu, bez straszenia ludzi, ale też bez udawania, że sama obecność migrantów rozwiąże nasze problemy demograficzne czy gospodarcze.
Najważniejszym wyzwaniem jest integracja przez stabilną pracę, naukę języka i niedopuszczenie do gettoizacji. Badania Stanford University pokazują, że współcześni imigranci w USA są około 60% rzadziej osadzani w więzieniach niż osoby urodzone w USA, co podważa mit automatycznego związku między migracją a przestępczością. Z kolei badania ekonomiczne wskazują, że dostęp do legalnej pracy istotnie ogranicza ryzyko wykluczenia i zachowań przestępczych.
Dlatego najgorsze, co możemy zrobić, to powtórzyć scenariusz ostatnich wydarzeń z Belfastu: po przestępstwie jednej osoby doszło tam do antyimigranckiej przemocy, ataków na domy i zastraszania całych społeczności. To jest regres do polityki strachu i zbiorowej odpowiedzialności, której Europa powinna unikać.
Współczesna polityka migracyjna musi być oparta na integracji poprzez pracę, edukację i kontakt z lokalną społecznością. Eksperci Cambridge wskazują, że błędem państw zachodnich było zaniedbanie nauki języka i zbyt schematyczne podejście do integracji. Dlatego potrzebujemy centrów integracji migrantów — miejsc, które pomagają w nauce języka, poznaniu polskich realiów i wejściu na rynek pracy. Niestety w Małopolsce ich rozwój został zablokowany przez polityczną hucpę PiS. Bezpieczeństwo buduje się nie tylko na granicy, ale także przez mądre włączanie ludzi w społeczeństwo.
Damian Polak - Konfederacja Korony Polskiej. (Przewodniczącym Struktur Powiatowych w Powiecie Suskim)
Pakt Migracyjny do kosza! Bez wątpienia jest to kolejna próba ograniczenia polskiej suwerenności i podporządkowania naszego państwa decyzjom podejmowanym przez unijnych barbarzyńców. To rozwiązanie nie służy interesowi Polski, lecz ma zmusić państwa członkowskie do ponoszenia konsekwencji katastrofalnej polityki migracyjnej prowadzonej przez zachodnioeuropejskie elity przez ostatnie kilkanaście lat.
Jako działacz Konfederacji Korony Polskiej sprzeciwiam się temu projektowi w sposób jednoznaczny i bezwarunkowy. Polska ma prawo samodzielnie decydować o tym, kto przekracza jej granice i kto może osiedlać się na jej terytorium. Nie potrzebujemy zgody Brukseli na prowadzenie polityki zgodnej z polską racją stanu.
Warto przypomnieć, że środowisko Konfederacji Korony Polskiej oraz Grzegorz Braun od lat ostrzegali przed skutkami masowej migracji i przed próbami narzucenia Polsce unijnych mechanizmów relokacyjnych. Gdy większość sceny politycznej milczała lub bezrefleksyjnie realizowała kolejne etapy przekazywania kompetencji do Brukseli, my mówiliśmy jasno: GRANICE MAJĄ ZNACZENIE! Bezpieczeństwo Polaków nie podlega negocjacjom! Polska nie może odpowiadać za błędy cudzej polityki.
Dzisiaj, gdy sprzeciw społeczny wobec Paktu Migracyjnego staje się powszechny, obserwujemy polityków tych samych ugrupowań, które przez lata akceptowały postępującą centralizację Unii Europejskiej, próbujących przedstawiać się jako obrońcy polskiej suwerenności. To polityczna hipokryzja. Gdy był czas na stanowczy opór, zabrakło odwagi. Dzisiaj próbują jedynie dostosować swoje stanowisko do nastrojów społecznych.
Mieszkańcy Powiatu Suskiego i całej Polski mają prawo oczekiwać od władz przede wszystkim bezpieczeństwa. Widzimy, do czego doprowadziła polityka otwartych granic w wielu krajach Europy Zachodniej. Polska nie może powielać tych błędów i nie może pozwolić, aby o bezpieczeństwie naszych rodzin decydowano poza granicami naszego państwa.
Dlatego popieram wszelkie działania zmierzające do odrzucenia mechanizmów przewidzianych w Pakcie Migracyjnym. Żadnej przymusowej relokacji. Żadnych kar za obronę własnych granic. Żadnego podporządkowania polskiej polityki decyzjom unijnych biurokratów.
Nasze stanowisko było takie samo wczoraj, jest takie samo dzisiaj i będzie takie samo jutro. Polska powinna pozostać państwem suwerennym, bezpiecznym i kierującym się interesem własnych obywateli. Pakt Migracyjny należy odrzucić w całości i odesłać do KOSZA! O przyszłości Polski powinni decydować Polacy, a nie brukselscy barbarzyńcy.
Janusz Dyduch - Koalicja Obywatelska. (Przewodniczący Powiatowych Struktur Koalicji Obywatelskiej w Suchej Beskidzkej).
Szanowni Państwo: Pakt migracyjny jest odpowiedzią Unii Europejskiej na doświadczenia ostatnich lat, zwłaszcza kryzys migracyjny z 2015 roku i problemy z funkcjonowaniem dotychczasowych przepisów. Jego celem jest uporządkowanie systemu migracyjnego, zwiększenie bezpieczeństwa, usprawnienie procedur azylowych oraz lepsza współpraca między państwami członkowskimi. Krótko mówiąc, prawo ma wreszcie nadążać za rzeczywistością i eliminować chaos, z którym Europa mierzyła się przez lata. Pakt zakłada lepszą kontrolę granic zewnętrznych, szybszą identyfikację i rejestrację migrantów oraz mechanizm solidarności między państwami UE. Polska nie jest obserwatorem problemu migracji, lecz jednym z państw granicznych Unii Europejskiej. Doświadczyliśmy zarówno kryzysu wywołanego przez reżim białoruski, jak i największego od dziesięcioleci napływu uchodźców uciekających przed wojną w Ukrainie. Wiemy więc, jak ważne jest europejskie wsparcie w sytuacjach kryzysowych. Słowo solidarność ma znaczenie. Jeżeli kiedykolwiek wojna z Ukrainy przeniosłaby się na terytorium Polski lub znaleźlibyśmy się w innej sytuacji kryzysowej, również oczekiwalibyśmy pomocy i wsparcia od naszych europejskich partnerów. Solidarność nie może działać tylko wtedy, gdy sami jej potrzebujemy – musi być wspólnym zobowiązaniem wszystkich państw Unii Europejskiej. Dlatego uważam, że odpowiedzialność za migrację powinna być dzielona sprawiedliwie i solidarnie między wszystkie państwa członkowskie.
Patrzę na ten problem również pragmatycznie. Polska od lat zmaga się z kryzysem demograficznym i brakiem zastępowalności pokoleń. Coraz mniej osób wchodzi na rynek pracy, a coraz więcej przechodzi na emeryturę. Oczywiście migracja nie rozwiąże wszystkich problemów, ale rozsądnie prowadzona polityka migracyjna może być jednym z elementów odpowiedzi na te wyzwania. Dlatego nie opłaca się sprzeciwiać wszystkiemu dla samej zasady i machać przysłowiową szabelką. Potrzebujemy odpowiedzialnej polityki, a nie politycznych gestów. Jednocześnie uważam, że ciężary związane z migracją powinny być rozłożone sprawiedliwie. Jesteśmy w stanie wyliczyć potencjał poszczególnych państw, ich liczbę ludności, sytuację gospodarczą czy możliwości integracyjne. Dzięki temu odpowiedzialność może być dzielona proporcjonalnie i solidarnie, a nie przerzucana wyłącznie na państwa znajdujące się na pierwszej linii kryzysów migracyjnych.
Niepokoi mnie natomiast wykorzystywanie tematu migracji do budowania politycznego strachu. Szczególnie wtedy, gdy osoby ostrzegające przed migrantami nie potrafią jednocześnie zagwarantować pełnej przejrzystości i skuteczności własnej polityki migracyjnej. Przykładem była afera wizowa, która pokazała, że między politycznymi hasłami a rzeczywistym zarządzaniem migracją może istnieć duża rozbieżność. Nie ma również miejsca w życiu publicznym na język nienawiści, uprzedzenia czy rasistowskie stereotypy. Debata o migracji może być twarda i rzeczowa, ale nie może opierać się na odczłowieczaniu ludzi ze względu na ich pochodzenie, kolor skóry czy wyznanie. Pogardliwe określenia i stereotypy nie rozwiązują żadnego problemu – jedynie dzielą społeczeństwo i podsycają niepotrzebne emocje.
Dla mnie w tej dyskusji najważniejsze jest, aby nie tracić z oczu człowieka. Nie oceniam ludzi przez pryzmat koloru skóry, pochodzenia, narodowości czy religii. O wartości człowieka decydują jego postawa, zachowanie, szacunek wobec innych oraz wartości, którymi kieruje się w życiu. Państwo ma oczywiście obowiązek chronić swoich obywateli i prowadzić odpowiedzialną politykę migracyjną, ale nie możemy pozwolić, aby debata publiczna sprowadzała ludzi do stereotypów i uprzedzeń. Każdego należy oceniać indywidualnie – po tym, jakim jest człowiekiem i jaki wnosi wkład do społeczeństwa.
Łukasz Palarski - Polskie Stronnictwo Ludowe. (Prezes Zarządu Powiatowego Polskiego Stronnictwa Ludowego w Suchej Beskidzkiej).
Wejście w życie unijnego Paktu Migracyjnego wymaga jasnego i twardego stanowiska. Stoję na stanowisku, że bezpieczeństwo Polek i Polaków jest wartością nadrzędną.
W pełni popieram deklarację rządu: Polska nie przyjmie migrantów w ramach mechanizmu przymusowej relokacji ani nie będzie ponosić z tego tytułu kar finansowych. Nasz kraj wykazał się bezprecedensową solidarnością, przyjmując miliony uchodźców wojennych z Ukrainy. Ponieśliśmy z tego tytułu ogromne koszty, co przyznaje dziś cała Europa. Unijna solidarność nie może działać jednostronnie. Uważam, że należy twardo egzekwować zapisy o wyłączeniu Polski z jakichkolwiek kwot migracyjnych. Co najważniejsze – Polska musi zachować pełne, suwerenne prawo do decydowania o tym, kto przekracza nasze granice, kto wjeżdża do naszego kraju i na jakich zasadach. Kontrola nad własnym terytorium to fundament państwowości.
Pamiętam jak poprzedni rząd straszył Polaków migrantami w spotach wyborczych a jednocześnie pod oknami ich ministerstwa kwitł handel polskimi wizami. Na taką hipokryzję i cyrk na granicach nie można pozwolić. O tym, kto wjedzie do Polski, winny decydować polskie służby i polskie procedury, a nie unijne urzędowe kwoty czy "kreatywni pośrednicy wizowi".
Wejście w życie paktu w mojej ocenie nie wpłynie negatywnie na bezpieczeństwo mieszkańców naszego regionu, ponieważ jesteśmy jako Polska zwolnieni z mechanizmu relokacji migrantów czy ponoszenia z tego tytułu opłat.
Na poziomie krajowym i unijnym należy konsekwentnie realizować dotychczasową politykę uszczelnienia granic zewnętrznych UE. Unia Europejska musi skupić się na walce z przemytnikami ludzi i ochronie granic (w tym naszej granicy wschodniej), a nie na zarządzaniu skutkami kryzysu. Polskie władze winny dążyć do tego aby państwa frontowe były całkowicie zwolnione z mechanizmu solidarnościowego. I co najważniejsze, konsekwentnie należy wzmacniać Straż Graniczną, Wojsko Polskie i Policję, które na co dzień dbają o to, by nasze granice były nienaruszalne a realizacja Programu SAFE jest tego najlepszym przykładem.
Mirosław Sala - Konfederacja. (Prezes Suskiego Oddziału Nowej Nadziei).
Polska uczestniczy w Pakcie Migracyjnym i realizuje jego postanowienia. W żadnym momencie nie została z niego wyłączona. Najważniejszym elementem Paktu jest Rozporządzenie w sprawie zarządzania azylem i migracją, które wprowadza tzw. mechanizm solidarnościowy. Państwa objęte Paktem muszą uczestniczyć w tym mechanizmie, mogą jedynie wybrać formę udziału: relokację migrantów, wpłaty finansowe albo inne działania uzgodnione z państwem korzystającym ze wsparcia.
Co roku ustalana jest pula solidarnościowa. To konkretna decyzja określająca liczbę migrantów do relokacji lub równoważną kwotę do zapłaty. Plan na 2026 rok zakłada relokację 21 tysięcy migrantów lub wniesienie około 20 tysięcy euro za każdą nieprzyjętą osobę. Łącznie daje to 420 milionów euro.
Polska została uznana za państwo znajdujące się w „znaczącej sytuacji migracyjnej” i dlatego nie wnosi wkładu solidarnościowego w 2026 roku. To właśnie ten fakt rząd przedstawia jako „nieuczestniczenie w Pakcie Migracyjnym” albo wręcz „zwolnienie Polski z Paktu na wiele lat”. Moim zdaniem jest to zwykła manipulacja. W praktyce oznacza to jedynie tyle, że do końca 2026 roku Polska nie będzie objęta obowiązkiem udziału w mechanizmie. Nie istnieje natomiast żadna gwarancja, że w kolejnych latach Komisja Europejska nie zmieni swojej decyzji.
Dla mnie Pakt Migracyjny jest kolejnym, po KPO i SAFE, mechanizmem zwiększania wpływu instytucji unijnych na państwa członkowskie. Przekaz jest prosty: bądźcie grzeczni, wykonujcie polecenia, a dostaniecie dostęp do pieniędzy i chwilowy spokój. Nie tak powinna wyglądać współpraca suwerennych państw.
Uważam narzucanie Polsce Paktu Migracyjnego za niesprawiedliwe i niezrozumiałe. Polska skutecznie zabezpieczała granicę zewnętrzną Unii Europejskiej i nie dopuściła do masowego napływu nielegalnych migrantów. Za taką postawę powinniśmy otrzymać wsparcie i uznanie, a nie ryzyko ponoszenia konsekwencji błędów państw, które przez lata nie były w stanie skutecznie kontrolować własnych granic.
Solidarność europejska nie polega na tym, że Niemcy, Francja, Włochy czy Hiszpania wpuszczają do Unii setki tysięcy nielegalnych migrantów, a później oczekują, że kosztami i skutkami ich decyzji podzielą się wszyscy pozostali. To nie jest solidarność. To jest przerzucanie odpowiedzialności.
Patrzę na to, co dzieje się w wielu krajach Europy Zachodniej, i nie mam wątpliwości, że Polska nie powinna powielać ich błędów. Nie chcę, abyśmy za kilka czy kilkanaście lat mierzyli się z tymi samymi problemami, które dziś są tam codziennością.
Najbardziej niepokoi mnie jednak coś innego. Od wielu lat kolejne rządy przekazują coraz więcej kompetencji do Brukseli, rezygnując z możliwości samodzielnego decydowania o sprawach, które bezpośrednio dotyczą Polaków. Coraz częściej polscy politycy zachowują się jak wykonawcy decyzji podejmowanych gdzie indziej, zamiast reprezentować interes własnego państwa.
Dlatego jestem przeciwnikiem Paktu Migracyjnego. Uważam, że Polska powinna sama decydować o tym, kogo wpuszcza na swoje terytorium i na jakich zasadach. Jeśli państwa Europy Zachodniej stworzyły sobie problem masowej nielegalnej migracji, powinny same znaleźć sposób na jego rozwiązanie.
Pakt Migracyjny do kosza. Wróćmy do zasady: chcącemu nie dzieje się krzywda. Zachód chciał takiej polityki migracyjnej, więc Zachód powinien ponosić jej konsekwencje.
------------------------------------------------------------------------
Opracowanie: Tomasz Siwiec.
Portal zaznacza sobie prawo do usuwania komentarzy, bez uprzedzenia osoby komentującej. Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.







