4 stycznia, na prośbę słowackich ratowników HZS, śmigłowcem ewakuowano turystę, który zabłądził w rejonie Bujaczego Wierchu w Tatrach Bielskich.
Dzień później, 5 stycznia, tuż po zmroku do TOPR wpłynęło zgłoszenie od turysty schodzącego z Rysów. W rejonie Buli pod Rysami doznał on urazu nogi. Po dotarciu ratowników na miejsce poszkodowany został zabezpieczony i ogrzany, a następnie opuszczony w noszach w kierunku Czarnego Stawu pod Rysami. Stamtąd ratownicy znieśli go do schroniska. W wymagającej akcji ratunkowej udział wzięło 20 ratowników oraz dron transportowy. Działania zakończono około godziny 1 w nocy.
Kolejna interwencja miała miejsce 10 stycznia przed godziną 18. Czterech turystów zwróciło się o pomoc z powodu problemów z orientacją w rejonie wierzchołka Ciemniaka. Do akcji skierowano czterech ratowników. W trakcie działań wykonano lot poszukiwawczy dronem, dzięki któremu już podczas podejścia ratowników od strony Doliny Kościeliskiej zlokalizowano turystów schodzących w rejonie Pieca. Ostatecznie grupa została odnaleziona w rejonie Polany Upłaz i bezpiecznie sprowadzona do doliny, skąd przewieziono ją samochodem do Zakopanego.
Ratownicy TOPR apelują o rozwagę i odpowiednie przygotowanie do zimowych wyjść w góry. W Tatrach panują obecnie trudne warunki zimowe — występuje silny wiatr oraz opady śniegu. Widzialność jest bardzo ograniczona, co znacznie utrudnia orientację w terenie i uniemożliwia właściwą ocenę zagrożenia lawinowego.
Źródło: TOPR
Foto: W.Mateja, K.Gołąb, T.Florek / TOPR
Portal zaznacza sobie prawo do usuwania komentarzy, bez uprzedzenia osoby komentującej. Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.












