Z OSTATNIEJ CHWILI
1 marca – Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. / Najszybsza piątka regionu znów w Suchej Beskidzkiej ! / Poważny wypadek w Jordanowie, droga całkowicie zablokowana / Spalona wieś, zamordowani mieszkańcy. 81 lat od jednej z najokrutniejszych zbrodni na Polakach / Dzielnicowi z powiatu suskiego w grze o tytuł Super Dzielnicowego 2026 / Młodzież Zapobiega Pożarom - gminny etap turnieju w Gminie Stryszawa rozstrzygnięty / Młodzież Zapobiega Pożarom - gminny etap turnieju w Gminie Stryszawa rozstrzygnięty / Młodzi znawcy pożarnictwa rywalizowali w Bystrej Podhalańskiej / Plama substancji ropopochodnej na drodze. Utrudnienia w ruchu / Irenka i Marian – film dokumentalny o miłości, która nie zna granic (zobacz zwiastun) / Kwalifikacja wojskowa w powiecie suskim zakończona. Najwyższa frekwencja i sprawna organizacja / Fundacja im. Brata Alberta poprowadzi ŚDS w Zawoi - umowa podpisana / Młodzi poeci znów zachwycili! Finał powiatowego konkursu „Nienazwane uczucia” w Suchej Beskidzkiej / Lekcja bezpieczeństwa drogowego w Juszczynie / Zaproszenie na spotkanie informacyjno-edukacyjne dla mieszkańców Gminy Zembrzyce / Koniec epoki w suskim szpitalu. Dr Tadeusz Bernacki po 37 latach przekazuje ster chirurgii / Nowy defibrylator AED w Toporzysku - urządzenie ratujące życie dostępne 24/7 / Gminne eliminacje OTWP w Jordanowie - młodzi znają się na pożarnictwie / Organizatorzy zapowiadają VI Valvoline Rajd Małopolski – wielkie emocje już 2–4 lipca 2026! / Pożar samochodu osobowego w Śleszowicach. Trwa akcja straży pożarnej / Koń w tradycji ludowej – wyjątkowa wystawa w Stryszawie / Krew, która ratuje życie – Małopolska odwdzięcza się ulgowymi przejazdami dla honorowych dawców / Koniec sezonu na lodowisku w Makowie Podhalańskim / Pożar budynku mieszkalnego w Makowie Podhalańskim. Trwa akcja gaśnicza / Niecodzienne spotkanie z alpakami. Wielkanocne warsztaty w GCKiC w Zembrzycach / Od marca wyższe limity dorabiania - informuje ZUS / Pierwsze wizualizacje trasy VeloSkawa nad Jeziorem Mucharskim. Koncepcja nabiera realnych kształtów. (zobacz wideo)
Dodano dnia 21.01.2019, 13:41
SOR w Wadowicach nie zauważył złamanej ręki. Dopiero szpital w Suchej to naprawił
Niemiła historia spotkała wadowiczankę, która wysiadając z samochodu złamała sobie rękę. Wadowicki SOR nie zauważył złamania i zabandażował jej nieprawidłowo kończynę, powodując dodatkowy ból. Dopiero w szpitalu w Suchej Beskidzkiej naprawiono, to co zepsuto w Wadowicach...
- Niemiła pielęgniarka "zaprasza" nas do gabinetu. Doktor robi wywiad, mama krok po kroku opowiada sytuacje w jakiej uszkodziła rękę, następnie wskazuje mu miejsce bólu - czyli bark i ramie, kieruje ją na prześwietlenie. Nie trwało długo, 10 minutek i wróciliśmy pod gabinet. Poczekałyśmy cierpliwie po raz kolejny. Wreszcie zapraszają mnie i mamę, doktor stwierdza: Pani M........ , nic się nie dzieje! Nie wiem skąd ten ból, może pani ma naciągnięte ścięgno bo tu żadnych złamań nie ma! No ale założę pani szynę... Woła pielęgniarki, te jak do bydła rękę wykręcają mamie, mama krzyczy z bólu i chce stamtąd uciekać! Zalecenie lekarskie, kontrola w poradni i "chołpa". Jak zobaczyłam w jaki sposób założyli mamie ten gips to byłam w lekkim szoku. Ból w barku a gips z wykoślawioną przez pielęgniarki rękę zawiniętą od łokcia po palce, obciążając niesamowicie zwichnięty bark co przecież pogarsza sprawę. No ale przecież to lekarz nie piekarz pomyślałam, wiec wie co robi? (Okazało się potem ze jednak chyba Pana Doktorka lepiej wysłać do piekarni piec bułki ...) – relacjonuje portalowi wadowiceonline.pl czytelniczka.


Po czterech dniach bólu nie było żadnej poprawy sytuacji. Panie udały się prywatnie do ortopedy. Szybkie USG i rentgen na którym okazało się, że ręka jest złamana. Pilne skierowanie na SOR i prawdopodobnie konieczność operacji. Lekarz w prywatnym gabinecie podobno nie mógł uwierzyć, że ktoś mógł przeoczyć złamanie. Panie pojechały na SOR, ale tym razem w sąsiedniej Suchej Beskidzkiej.


Zabrałyśmy najpotrzebniejsze rzeczy i obrałyśmy kierunek Sucha Beskidzka. Przyjęto mamę od razu. Kolejny ortopeda i kolejny nie dowierza. Jak można było do tego dopuścić. Natychmiastowa decyzja: musimy panią uśpić i będziemy to "naprawiać". Mama została na SOR w Suchej, rano już była po zabiegu, który był konieczny i bardzo pilny. Potem kolejne badania, RTG, tomografia. Profeska! Wróciliśmy do domu. Zalecenia od lekarza, recepta, kontrola za tydzień, czyli wszystko jak należy. No i mama! Mama ma w prawidłowym miejscy szynę i boli o wieeeeeele mniej. Myślę sobie teraz co zrobić po takiej przygodzie? Kto odpowie za tyle dni cierpienia mojej mamy i nie daj Bóg co by się wydarzyło gdyby nie wybrała się prywatnie do lekarza – dodaje czytelniczka.

Tak wyglądała "zabezpieczona" złamana ręka po wizycie na SOR w Wadowicach ze szpitalną ekspertyzą:




A tak po wizycie i prawidłowym złożeniu w szpitalu w Suchej Beskidzkiej również ze szpitalną ekspertyzą:




źródła: wadowiceonline.pl

Komentarze
Redakcja Portalu PowiatSuski24.pl informuje, że nie odpowiada za treść komentarzy użytkowników.
Portal zaznacza sobie prawo do usuwania komentarzy, bez uprzedzenia osoby komentującej. Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.
Komentowanie tylko dla zarejestrowanych i zalogowanych użytkowników.
Zaloguj się lub zarejestruj się jeśli jeszcze nie posiadasz konta.