Nowe przepisy przewidują znaczące podwyższenie sankcji – maksymalna kara grzywny za tego typu wykroczenia wzrośnie z 5 tys. zł do aż 30 tys. zł. Za najpoważniejsze czyny będzie można orzec również areszt.
Co się zmieni?
Najważniejsze rozwiązania przewidziane w projekcie:
-
Grzywna do 30 tys. zł grozić będzie m.in. za:
-
- czynności mogące spowodować lub rozprzestrzenić pożar,
-
- wypalanie traw, słomy i pozostałości roślinnych w odległości mniejszej niż 100 m od zabudowań czy lasów,
-
- nieostrożne obchodzenie się z ogniem,
-
- palenie tytoniu lub rozniecanie ognia poza miejscami do tego wyznaczonymi,
-
- brak zapewnienia warunków ochrony przeciwpożarowej obiektów i terenów.
-
Zmiana katalogu kar – zniknie kara nagany, a obok grzywny i aresztu pojawi się kara ograniczenia wolności.
-
Wyższe mandaty – za spowodowanie zagrożenia pożarowego policja będzie mogła nałożyć mandat nawet do 5 tys. zł (obecnie maksymalnie 500 zł).
Dlaczego to ważne?
Jak podkreśla rząd, zaostrzenie przepisów ma na celu pociągnięcie do odpowiedzialności zarówno osób działających celowo, jak i tych, które wykazują się lekkomyślnością lub niedbalstwem.
Statystyki są alarmujące – tylko w tym roku w wyniku pożarów traw 74 osoby zostały ranne, a 6 zginęło.
Z danych straży pożarnej wynika, że w 2025 roku odnotowano 4297 pożarów lasów, czyli o 463 więcej niż rok wcześniej. Spłonęło 1054 hektary lasów (w 2024 r. – 1366 ha).
Eksperci przypominają, że wypalanie traw nie użyźnia gleby ani nie zwiększa bioróżnorodności. Przynosi natomiast poważne straty ekologiczne, ekonomiczne i społeczne – niszczy siedliska zwierząt, degraduje glebę i stwarza bezpośrednie zagrożenie dla ludzi.
„Nie warto ryzykować”
Strażacy i służby apelują do mieszkańców, by nie lekceważyć zagrożeń i zgłaszać wszelkie przypadki wypalania traw czy rozpalania ognisk w niedozwolonych miejscach. – Ogień w naturze rozprzestrzenia się błyskawicznie, a jego skutki są często tragiczne. Surowsze kary mają działać odstraszająco i zwiększyć odpowiedzialność społeczną – podkreślają przedstawiciele służb ratowniczych.
foto: pixabay.
Portal zaznacza sobie prawo do usuwania komentarzy, bez uprzedzenia osoby komentującej. Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.