Z OSTATNIEJ CHWILI
Szpital w Suchej Beskidzkiej z prestiżowym certyfikatem „Szpital Przyjazny Dziecku” / Dzień Bibliotekarza i Bibliotek. Święto miejsc pełnych wiedzy i inspiracji / „Lato z Gminą Mucharz” już 13 czerwca / Dwa przyjazne teriery znalezione w Bieńkówce. Gmina szuka właściciela / Operacja „Hellfire”. Polska Policja rozbiła siatkę pedofilów działających w Darknecie / Maków Podhalański zaprasza młodych artystów! XII Powiatowy Przegląd Zespołów Regionalnych już 16 maja 2026 / Nowa przestrzeń nad Jeziorem Mucharskim nabiera kształtów - zobacz wideo / Kolizja na drodze w kierunku Harbutowic. Są utrudnienia w ruchu / Wyremontowany plac przy ośrodku zdrowia w Łętowni oficjalnie odebrany / Szkoły z powiatu suskiego wysoko w ogólnopolskich rankingach. Sukces liceów i techników z Suchej Beskidzkiej oraz Jordanowa / Przedsiębiorco, do 20 maja rozlicz składkę zdrowotną i uważaj na oszustów! / Roztańczone Katowice z udziałem Babiogórzan z Polany Makowskiej / Młode talenty zabrzmią na Zamku Suskim. Wyjątkowy koncert już 10 maja / Szaleńczy rajd przez tunel w Naprawie. Wszystko nagrał i wrzucił do internetu / Rekordowe 28,5 mln zł dla Grzechyni. Największa inwestycja w historii gminy Maków Podhalański / Rekordowe 28,5 mln zł dla Grzechyni. Największa inwestycja w historii gminy Maków Podhalański / Moja mama jest wspaniała – gminny konkurs plastyczny w Makowie Podhalańskim / Ostrzeżenie przed burzami dla powiatu suskiego. Możliwe silne opady, wiatr i grad / Szef policji w powiecie suskim odpowiada na nasze pytania: uzależnienia, Internet i bezpieczeństwo młodych / UWAGA NA POŻARY LASÓW! Posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w Małopolsce / PODBABIOGÓRSKIE POSIADY 2026. Święto folkloru już w maju w Zawoi / Asfalt znów się leje – droga nad Jeziorem Mucharskim zamknięta / Bogumiła Leśniak wśród laureatów prestiżowej Nagroda im. Oskara Kolberga / Umowa na remont placu przy OSP Wysoka podpisana / Kolizja na DK28 w Suchej Beskidzkiej / Zespół Szkół w Jordanowie z nową przewiązką. Rusza długo wyczekiwana budowa / Opryski przy torach kolejowych w powiecie suskim. PKP ostrzega mieszkańców. / Dofinansowanie do usuwania azbestu w 2026 roku. Ruszyło podpisywanie umów / Spektakl „Magiczna Rodzina” podbił serca widzów w Suchej Beskidzkiej / Ekstremalne zagrożenie pożarowe w lasach Beskidów. Apel leśników o rozwagę / Z siekierą siał strach, zatrzymany w powiecie suskim / Interwencja służb w Zawoi. Zasłabła kobieta, możliwe zatrucie czadem
Dodano dnia 10.01.2019, 09:15
Tomasz Siwiec "Tylko anioły potrafią latać"
Zauważyłem tę dziewczynkę w momencie, gdy zamierzałem spojrzeć na termometr za oknem. Nagle zabrakło mi tchu. Przez sekundę chciałem wrzeszczeć, aby weszła z powrotem do mieszkania, ale nie potrafiłem wydusić z siebie żadnego słowa...

Zresztą pewnie i tak by mnie nie posłuchała. Nie mogła mieć więcej niż cztery lata. Stała na parapecie okna, dokładnie na czwartym piętrze, i nawet z tej odległości można było dostrzec, że spogląda w dół. Była ubrana w białą sukienkę, która powiewała pod wpływem jesiennego wiatru, a zza pleców wystawały jej śnieżnobiałe skrzydła. Z mocno bijącym sercem zerwałem się do drzwi i biegnąc po schodach, modliłem się, aby nie spadła. Dziesiątki myśli przebiegały przez moją głowę. Pewnie chciała być jak anioł albo ptak. Małym dzieciom różne rzeczy przychodzą do głowy. Zastanawiałem się, gdzie są rodzice i czemu, na Boga, nikt jej nie pilnował! Zdyszany wybiegłem przed klatkę schodową i spojrzałem na czwarte piętro. Na szczęście już nikogo tam nie było.

Dzięki Bogu — jęknąłem, zastanawiając się, czy przypadkiem dziewczynka nie leżała już martwa na osiedlowym trawniku. Z trwogą podbiegłem bliżej, ale nigdzie dostrzegłem ciała. Odetchnąłem z ulgą. Musiała wejść z powrotem do pokoju. Najwidoczniej ktoś ją zauważył i wciągnął do środka. Nie mogłem tego tak zostawić. Zdenerwowany, skierowałem się do tamtego mieszkania. Dysząc jak parowóz, stanąłem przed drzwiami i zacząłem walić w nie pięścią. Po krótkiej chwili otworzyła mi zapłakana kobieta. Nic dziwnego, pomyślałem. Przed chwilą mogło dojść do tragedii. Najwidoczniej to była mama dziewczynki, która zrozumiała, że właśnie mogła ją stracić.
– Ja wszystko widziałem – zacząłem, przecierając spocone czoło.
Kobieta spojrzała na mnie lekko zdziwiona.
– Niech pani nie udaje – obruszyłem się. – Pani córka. Ubrana w białą sukienkę i sztuczne skrzydła. Widziałem, jak wchodziła na parapet, a potem… – przez chwilę nie potrafiłem złapać tchu.
Kobieta jeszcze przez moment wpatrywała się we mnie, a następnie zaprosiła do środka.
– Kiedy to się wydarzyło? – zapytała.
– No, jak to kiedy? Może dwie minuty temu. Biegłem z sąsiedniego bloku, aby ją uratować…
– Jej już nikt nie mógł uratować – przerwała mi nagle. – Robiłam, co mogłam, ale nawet medycyna była bezsilna.
– O czym pani mówi?
Dopiero teraz zauważyłem stojącą przed chwilą na parapecie dziewczynkę. Leżała przykryta w śnieżnobiałej pościeli. Miała zamknięte oczy i była bardzo blada. Tuż obok, na szafce nocnej, stała zapalona świeczka.
– Umarła przed momentem – załamał się jej głos. – Nie zdążyłam nawet zadzwonić do najbliższych. Nie mógł pan nikogo widzieć na parapecie, ponieważ od roku była sparaliżowana. Nowotwór okazał się wyjątkowo bezlitosny.
Nie wiedziałem, co powiedzieć. Poczułem się wyjątkowo paskudnie. Przeprosiłem ją za najście i skierowałem się do wyjścia. Wracając do mieszkania byłem już niemal pewny, kogo zobaczyłem na parapecie. Tym bardziej, że dziecko leżące pod białą kołdrą, nie miało na sobie żadnego stroju karnawałowego…

Tomasz Siwiec