Dodano dnia 25.08.2019, 19:08
Babia Góra wreszcie wygrywa
Na meczach suskiej Babiej Góry w lidze okręgowej nie sposób się nudzić. W 3 meczach z udziałem zespołu Grzegorza Kmiecika mogliśmy obejrzeć 17 bramek. W Libiążu nastąpił dalszy ciąg radosnego futbolu. Tym razem z happy endem.
Patrząc na kadrę Babiej Góry, można być zaskoczonym, że w trzech pierwszych meczach suski zespół wywalczył tylko jeden punkt. Jednak czasami "frycowe" trzeba zapłacić. Meczem na przełamanie miało być dzisiejsze spotkanie w Libiążu. Uprzedzając trochę fakty, takim też było.

Już w 3. minucie spotkania Grzegorz Kmiecik wykorzystuje niezdecydowanie bramkarza gospodarzy, wyskakuje wyżej od niego i kieruje piłkę do bramki. Lepszego otwarcia spotkania goście nie mogli sobie wymarzyć. Tymczasem chwilę później pięknie z rzutu wolnego uderza Grzegorz Talaga, jednak Łowca piąstkuje piłkę. Huraganowe ataki Babiej Góry i kolejna dogodna sytuacja, jednak tym razem Kmiecik uderza obok bramki. Jakby tego było mało w 20. minucie Kubasiak zagrywa do Stróżaka, a ten z bliskiej odległości trafia w bramkarza.

Stare przysłowie brzmi, że "niewykorzystane sytuacje lubią się mścić.".  Rzut rożny dla gospodarzy i piłka w siatce Kachnica. Bramkarz Babiej Góry pomógł gospodarzom w tej sytuacji. Gdyby jej jednak nie dotknął, ona i tak wpadłaby do bramki. Gol zaliczony jako samobójczy. Minutę później jest już jednak 2:1 dla zespołu z powiatu suskiego. Po wznowieniu piłki ze środka boiska, Kmiecik zagrya daleką piłkę do Janiczaka, ten zagrywa ją w pole karne. Obrońca zdołał wybić, jednak wprost pod nogi Grzegorza Talagi, który rozgywa koronkową akcję z Kubasiakiem. Talaga mocnym uderzeniem pokonuje bramkarza.

Jeszcze przed przerwą trzeciego gola dla Babiej Góry zdobywa Kmiecik, któwy trafia do pustej bramki po podaniu Stróżaka.

Po przerwie nastąpiła wymuszona zmiana. Rozbity łuk brwiowy Kmiecika spowodował, że musiał opuścić boisko. Na placu gry pojawił się Kacper Burliga, natomiast najbliżej bramki gospodarzy przesunął się Janiczak, który chwilę później w sytuacji sam na sam trafia w bramkarza. W 62 minucie nieporadność obrońców Babiej Góry wykorzystuje Łuczak, zdobywając kontaktowego gola. Jednak 2 minuty póżniej Janiczak pokazuje umiejętności sprinterskie, wychodzi sam na sam i lobuje Wątrobę, który stanął po przerwie między słupkami gospodarzy.

Wynik do końca nie uległ zmianie, choć dogodnych sytuacji dla Suszan nie brakowało. 4:2 i wreszcie 3 punkty na koncie zespołu Grzegorza Kmiecika, który z optymizmem może patrzeć na kolejne mecze. W ofensywie Babia Góra wygląda znakomicie, gra defensywna również wyglądała lepiej niż w pierwszych meczach. Swoje uwagi z pewnością trenerowi suskiej ekipy przekaże Kazimierz Kmiecik, który to spotkanie oglądał z wysokości trybun.

MKS Libiąż – Babia Góra Sucha Beskidzka 2:4 (1:3)

Bramki: 

Babia Góra: Kmiecik 2x, G. talaga, Janiczak.

Skład Babia Góra: Kachnic – G. Talaga, J. Talaga, Rzepka, Mika (58. Kociołek), Dyduch (71. Wójtowicz), P. Burliga Kubasiak (90. Chrząszcz), Janiczak, Stróżak (82. Gołuszka), Kmiecik (50. K. Burliga).

Dodaj komentarz
Redakcja Portalu PowiatSuski24.pl informuje, że nie odpowiada za treść komentarzy użytkowników.
Portal zaznacza sobie prawo do usuwania komentarzy, bez uprzedzenia osoby komentującej. Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.
Captcha image