Dodano dnia 14.09.2019, 19:43
Naroże gromi, a ich stadion wyrasta na prawdziwą twierdzę…

O tym, że stadion w Juszczynie jest terenem ciężkim do zdobycia wiemy nie od dziś. Niejednokrotnie przekonywały się o tym solidne, nie tylko A-klasowe drużyny. W poprzednim sezonie - powiedzmy średnio udanym w wykonaniu Naroża - wygrać udało się zaledwie trzem drużynom. W dodatku różnicą tylko jednej bramki. W tym jeszcze takowa się nie narodziła.

Dla większości drużyn atut własnego boiska ma ogromne znaczenie. Na całym świecie częściej bowiem wygrywają gospodarze, ale o powodach doskonale każdemu znanych - truć nie będziemy. Takie jednak odnosimy wrażenie, że na chwilę obecną Naroże Juszczyn u siebie, byłoby w stanie przegrać tylko… z Narożem Juszczyn grającym u siebie;-) Jednak aby wygrać ligę, to należy w niej co kolejkę solidnie punktować - zarówno w roli gospodarza jak i gościa. Dowiódł tego chociażby poprzedni sezon. Papiery na to juszczynianie mają dobre, a duża w tym zasługa trafionych w punkt transferów. M.in. Antolak, Kwiatek, Stawicki, Wróbel czy Masłowski - momentalnie zaaklimatyzowali się w Juszczynie. Dodatkowo dwaj pierwsi, pakują bramki jak na zawołanie.


Sobotnie wesele zaserwowało mecz podopiecznym Marcina Ferka w samo południe. Do ich progów zawitał beniaminek ligi, czyli Nadwiślanka Brzeźnica.
Gospodarze weszli w mecz z przytupem – od początku nie grając stojanowa lecz prosząc rywali do tańca. Juszczynianie otworzyli wynik już w 10 minucie, kiedy to doskonałą wrzutkę posłał Radosław Antolak, a strzałem głową wykończył ją Rafał Drobny. Na odpowiedź przyjezdnych nie musieliśmy długo czekać, ponieważ już w 12 minucie Adrian Rzeszótko z bliskiej odległości wpakował piłkę do bramki. Miejscowi zareagowali na gola w możliwe najlepszy sposób i jeszcze przed przerwą ustawili sobie spotkanie. W 17 minucie składną akcję wykończył Antolak, dając gospodarzom ponowne prowadzenie. Rozochocone Naroże poszło za ciosem, dobijając rywala w odstępie kilku minut. Wpierw w 26 minucie świetnym strzałem ze stojącej piłki popisał się Kacper Masłowski, następnie w 30 minucie Daniel Świder nie dał szans bramkarzowi przyjezdnych, a na dokładkę po faulu na Marcinie Kuszyku - jedenastkę w 34 minucie na gola zamienił Dominik Baziński. Leżący na deskach rywal nie miał prawa już się podnieść. W drugiej części gry tempo nieco spadło, a gra się zaostrzyła. Sporo fauli, walki wręcz, a mecz z pewnością łatwym do sędziowania nie był. Gospodarze nadal kontrolowali przebieg, nie szukając jednak zdobyczy bramkowej za wszelką cenę. Autorem jedynego po zmianie stron trafienia był Marcin Drobny, a bramka wpadła w dość kuriozalny sposób. Napastnik Naroża został bowiem nastrzelony piłką przez bramkarza Nadwiślanki. No dobra trzeba było tam być i ruch nogą wykonać;-)


Naroże Juszczyn – Nadwiślanka Brzeźnica 6:1 (5:1)
Bramki:
Naroże: R.Drobny (10 min.), Antolak (17 min.), Masłowski (26 min.), Świder (30 min.), Baziński (34 min.), M.Drobny (69 min.).
Nadwiślanka: Rzeszótko (12 min.).
Skład Naroża: Białończyk (Kotlarz 70 min.), Baziński (C), Bachul (K.Kaczmarczyk 65 min.) , R.Drobny, Wróbel, Wójciak, Masłowski, Kuszyk (Kardaś 83 min.), Świder (Traczyk 80 min.), Antolak (J.Kaczmarczyk 70 min.), M.Drobny.

SK
Dodaj komentarz
Redakcja Portalu PowiatSuski24.pl informuje, że nie odpowiada za treść komentarzy użytkowników.
Portal zaznacza sobie prawo do usuwania komentarzy, bez uprzedzenia osoby komentującej. Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.
Captcha image