Dodano dnia 09.09.2018, 15:23
Spóźnienie, kontrowersje, samobój, nerwówka w końcówce czyli konkret, a nie nudy w Juszczynie
Zanim przejdziemy do sedna tematu, języczek uwagi poświęcimy nowości wprowadzonej w piłkarskim wszechświecie. Mowa oczywiście o Lidze Narodów, a więc nowo utworzonych rozgrywkach przez UEFA. Oficjalne, międzynarodowe, z możliwością uzyskania dzikiej karty na Mistrzostwa, tworzone po to aby grać o wysoką stawkę. Pomysłowe? Jak najbardziej. W końcu dla osób związanych ze sportem, wszystko poza piłką może się schować. W piątek cały naród się zjednoczył, aby dopingować Reprezentację Polski, a sobotę każdy mógł poświęcić na lokalne spotkania. My wybraliśmy się do Juszczyna, na mecz Naroża z Sokołem Przytkowice.
Huraganowe ataki Naroża

Spotkanie w Juszczynie rozpoczęło się z kilkuminutowym opóźnieniem. Powód? „studencki kwadrans” sędziów - cóż zdarza się. Pierwsza połowa obfitowała w masę sytuacji stworzonych przez gospodarzy. Sporo strzałów, dwa słupki i tylko jeden gol. Sytuacje w pierwszej połowie, spokojnie można byłoby rozłożyć na cały mecz, a nawet podarować kilka na inny mniej emocjonujący. 

W 10 minucie rozpoczął Marcin Kuszyk. Posłał pocisk zza pola karnego, taki czysty „soczek” lecz piłka centymetry minęła bramkę przyjezdnych. Dwie minuty później pierwszy celny strzał oddali goście, ale Łukasz Białończyk był na posterunku. W 14 minucie kapitalnym rajdem popisał się Paweł Romaniak, który został sfaulowany na pograniczu linii pola karnego. Do rzutu wolnego podszedł Marcin Drobny. Ustawił piłkę na 17 metrze, chociaż bardziej było to takie 16,21:) Huknął i trafił tylko w słupek. Ogromny pech. W 16 minucie kolejny strzał oddał Kuszyk, znów czysty jak łza. Bramkarz gości, koniuszkami palców wybił futbolówkę nad poprzeczkę. Widać, że w lewej nodze „Kuszo” tkwi potencjał. Minutę później sytuację miał Marcin Drobny, piłka na 11 metrze podskoczyła jednak snajperowi gospodarzy. W 26 minucie doszło do sporej kontrowersji i jak się okazało do pierwszej z czterech. Sam na sam z bramkarzem wybiegł napastnik gości, jakimś cudem dogonił go Mariusz Bielarz, który zainterweniował wślizgiem. Przypominało to trochę sytuację z piątkowego meczu Polski z Włochami, jednak w tej sytuacji gwizdek milczał. W 28 minucie Naroże wyszło na prowadzenia za sprawą Kamila Korzeniowskiego, który załatwił… swojego bramkarza. Stykowa sytuacja z Pawłem Romaniakiem i pytanie komu zaliczyć bramkę? Naszym zdaniem bardziej był to gol samobójczy przyjezdnych. W 30 minucie doszło do drugiej kontrowersji, pada bramkarz Naroża, pada napastnik Sokoła gwizdek milczy, a na trybunach dało się słyszeć: „albo faul na bramkarzu, albo karny” – kuriozalna sytuacja. W 32 minucie kolejny słupek miało Naroże. Tym razem Rafał Drobny, głową kieruje piłkę na obramowanie bramki Karola Jurka. W 34 minucie kolejną bombę zza pola karnego posłał nie kto inny jak Kuszyk, tym razem instynktownie broni bramkarz. „Kuszo” po raz kolejny nie miał szczęścia. Wynik do przerwy nie uległ zmianie, ale liczba sytuacji Naroża przypominała te tworzone przez Wisłę w Ekstraklasie. 

Kontrowersji ciąg dalszy

W drugiej części gry, sytuacji podbramkowych było znacznie mniej. Może to i dobrze bo im więcej napisane tym mniej chcę się czytać:). Żarty żartami, ale kontrowersji nie brakowało. Podobnie jak w pierwszej części VAR byłby użyty dwa razy. To samo pole karne, ale tym razem to gospodarze domagali się jedenastek – dwa razy zatrzeszczały kości Pawła Romaniaka. Bramki padły dwie, było nerwowo w końcówce, mecz trzymał w napięciu, choć Naroże wyglądało na w pełni opanowany zespół. 

W 49 minucie Marcin Drobny wyszukał w polu karnym Dominika Bazińskiego, ten na wślizgu strzela, ale sytuacja zbyt ciężka aby podwyższyć prowadzenie. W 53 minucie spore zamieszanie stworzyła dwójka bocznych pomocników LKS-u. Kilka wrzutek wspomnianego Bazińskiego oraz Kamila Kwaśniewskiego. Piłka za każdym razem mijała w środku wszystkich. Ty do mnie ja do Ciebie, ale wystarczyło lekkie muśnięcie w polu karnym i byłoby 2:0. W 55 minucie sytuacje wypisz, wymaluj jak „Domel” miał piłkarz drużyny przyjezdnych Kamil Flaka - pewnie jednak obronił Białończyk. Tu nadmienić należy, że bramkarz był mega pewnym punktem drużyny z Juszczyna, podobnie jak para stoperów Drobny - Bielarz. W 57 minucie Marcin Drobny wyszedł sam na sam z bramkarzem gości, którego w łatwy sposób ominął i wpakował piłkę do „pustaka” na 2:0. Można rzec standard, że to właśnie on strzela gola. Naroże ustawiło wynik, a goście zaczęli w końcu grać. W 65 minucie swoją sytuację miał Piotr Monica, piłka po jego strzale tuż, tuż minęła bramkę Białończyka. W 70 minucie ponownie Mocnica zagroził bramce Naroża. Piłka zatrzepotała siatką, ale od zewnętrznej strony. W 71 minucie po podaniu Kuszyka, Romaniak trafił w słupek - kąt był za ostry na zdobycie bramki. Ostatni kwadrans to kolejne próby gości. Bez skutku do… doliczonego czasu gry. Sędzia doliczył cztery minuty i w 91 rezerwowy Karol Lelek, precyzyjnym strzałem dał gościom bramkę. Zrobiło się nerwowo ale jak się okazało, była to tylko bramka honorowa. Mecz mógł się podobać, zawodnicy harowali, na trybunach dochodziło do słownych „uprzejmości”, tak więc nie brakowało niczego. Suma summarum miało być krócej, a wyszło tyle samo co wcześniej – przynajmniej każdy do końca przeczytał:)

Zawodnik meczu: Marcin Kuszyk. Naharował się w środku pola, oddał masę groźnych strzałów, przy których zabrakło nutki szczęścia. Nie panikował, grał twardo, przerywał kontrataki, pokazywał się do gry. Swoją waleczną postawą zasłużył na MVP spotkania. 

Bramki:
Naroże Juszczyn: Korzeniowski (28 min.-sam.) M.Drobny (57 min.).
Sokół Przytkowice: Lelek (90+1 min.).
Składy:
Naroże Juszczyn: Białończyk, Kardaś (78min. P.Bachul), Bielarz, R.Drobny, Gąstała (C), Kuszyk (86 min. Traczyk), Ferek, A.Bachul (46 min. Kwaśniewski), Baziński (65 min. Wójciak), Romaniak, M.Drobny.
Sokół Przytkowice: Jurek, Korzeniowski, Pacułt, Godawa (C), Stokłosa (23 min. Lelek), Guguła, Rzeszutko (73 min. Sekula), Flaka, P.Monica, A.Monica, Gaczorek (60min. Waga). 
Naroże Juszczyn – Sokół Przytkowice 2:1

Sebastian Kurpiel
Dodaj komentarz
Redakcja Portalu PowiatSuski24.pl informuje, że nie odpowiada za treść komentarzy użytkowników.
Portal zaznacza sobie prawo do usuwania komentarzy, bez uprzedzenia osoby komentującej. Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.
Captcha image