Z OSTATNIEJ CHWILI
Nowe chodniki i przejścia dla pieszych w Budzowie. Jest umowa na inwestycję. / Z 30°C do niespełna 20°C! Pogoda gwałtownie się zmieni. Jaka będzie aura w Suchej Beskidzkiej, Wadowicach i Żywcu? / Nowe zajęcia dla dzieci i młodzieży. AURA STUDIO zaprasza na darmowe zajęcia próbne w Suchej Beskidzkiej. / Dwa pożary w krótkim czasie. Strażacy interweniowali w Juszczynie i Skawicy. / Słodycze za bezpieczną jazdę, cytryna za prędkość. Nietypowa akcja w Lachowicach. / UWAGA MIESZKAŃCY! Problemy z jakością wody. W Kukowie i Krzeszowie stanęły beczkowozy z wodą pitną. / Już wkrótce Babiogórska Jesień 2026. Trzy dni folkloru, muzyki i tradycji pod Babią Górą. / Silny wiatr w powiecie suskim. Jest ostrzeżenie IMGW. / Małopolska zaprasza do współpracy. Ruszyły przygotowania do Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości 2026. / Brakuje ci czegoś po wakacjach? POLREGIO znalazło ponad 600 rzeczy pozostawionych w pociągach / Przed nami X Podbabiogórskie Zawody Ratowniczo-Gaśnicze. Służby ostrzegają przed możliwymi utrudnieniami / Sucha Beskidzka: rusza zbiórka odpadów wielkogabarytowych i elektrośmieci / 39-latek odnaleziony. Poszukiwania zostały zakończone
Dodano dnia 10.09.2026, 09:21
Dziki dają się we znaki mieszkańcom gminy Maków Podhalański. Gmina wyjaśnia.
Do naszej redakcji zwrócili się mieszkańcy gminy Maków Podhalański, którzy skarżą się na coraz częstsze wizyty dzików w pobliżu swoich domów. Zwierzęta pojawiają się nocą, niszczą ogrody i przekopują tereny wokół posesji. Jak mówią mieszkańcy, próbują szukać pomocy w kołach łowieckich, jednak zdarza się, że są odsyłani do innych instytucji.

Co ja mam w takiej sytuacji zrobić? – pytają mieszkańcy, którzy czują się bezsilni wobec powtarzających się wizyt dzików.

O wyjaśnienie, jakie możliwości działania mają w takiej sytuacji mieszkańcy i samorząd, poprosiliśmy przedstawicieli Urzędu Miejskiego w Makowie Podhalańskim.

Gmina: nasze możliwości są ograniczone

Przedstawiciele urzędu zwracają uwagę, że kwestia dzików jest bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Zwierzęta łowne żyjące w stanie wolnym stanowią własność Skarbu Państwa, a do dzików zastosowanie mają przede wszystkim przepisy Prawa łowieckiego.

Gmina nie ma więc możliwości samodzielnego organizowania odstrzału czy odłowu dzików i finansowania takich działań według własnego uznania. Jak wskazują urzędnicy, samorząd może natomiast podejmować działania w zakresie bezpieczeństwa mieszkańców, przekazywać zgłoszenia do właściwych podmiotów i reagować w sytuacjach, w których dziki stwarzają zagrożenie.

Istotną rolę odgrywają tutaj koła łowieckie. Ich granice nie pokrywają się jednak z granicami administracyjnymi gmin. Koła działają na podstawie planów łowieckich, które są przygotowywane na każdy rok.

Jak przekazuje makowski urząd, w tym roku wszystkie koła łowieckie działające na terenie gminy otrzymały pozytywne opinie dotyczące swoich planów, przy czym warunkiem było zwiększenie odstrzału dzików.

Problem wraca pod koniec lata

Władze gminy zwracają uwagę, że większa liczba zgłoszeń dotyczących dzików pojawia się na tym terenie szczególnie pod koniec wakacji.

Jednocześnie samorząd wskazuje na jeszcze jeden problem, łatwy dostęp zwierząt do pożywienia.

Chodzi między innymi o kompostowniki i miejsca, w których przechowywane są odpady organiczne. Jeżeli dziki regularnie znajdują tam pożywienie, mogą wracać w to samo miejsce.

Dlatego mieszkańcy powinni zadbać o odpowiednie zabezpieczenie kompostowników i pojemników z odpadami oraz nie pozostawiać żywności w miejscach dostępnych dla dzikich zwierząt.

Gdzie zgłaszać odwiedziny dzików?

W przypadku pojawienia się dzików mieszkańcy powinni przede wszystkim przekazywać informacje do właściwego koła łowieckiego. Zgłoszenie może również trafić do gminy, która może przekazać je dalej.

Szczególna ostrożność jest konieczna w sytuacji, gdy zwierzęta pojawiają się w bezpośrednim sąsiedztwie domów, dróg czy miejsc użyteczności publicznej i stwarzają realne zagrożenie.

W przypadku szkód wyrządzonych przez dziki istotne jest również miejsce ich powstania. Prawo łowieckie przewiduje odpowiedzialność dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego za szkody wyrządzone przez dziki w uprawach i płodach rolnych. W określonych przypadkach odpowiedzialność może natomiast ponosić Skarb Państwa.

Starosta może wydać decyzję o odstrzale redukcyjnym

Przepisy przewidują również możliwość zastosowania szczególnego rozwiązania w sytuacji, gdy zwierzyna powoduje szczególne zagrożenie dla prawidłowego funkcjonowania obiektów produkcyjnych lub użyteczności publicznej.

W takim przypadku starosta, w porozumieniu z Polskim Związkiem Łowieckim, może wydać decyzję dotyczącą odłowu lub odstrzału redukcyjnego zwierzyny.

Jak przypominają przedstawiciele makowskiego urzędu, podobna sytuacja miała już miejsce w Makowie Podhalańskim. W związku z problemem dzików występującym w zachodniej części miasta starosta wydał decyzję o redukcji ich populacji, wskazując koła łowieckie, które miały wykonać decyzję. Według gminy rozwiązanie to przyniosło efekt.

Teraz problem ponownie narasta.

W tym roku tych zgłoszeń jest coraz więcej – wskazują przedstawiciele urzędu.

Dlatego gmina zamierza zwrócić się do starosty suskiego z wnioskiem o podjęcie działań w sprawie redukcji populacji dzików. To, jakie stanowisko w tej sprawie zajmie starosta, będzie wiadomo po rozpatrzeniu wniosku.

Mieszkańcy też mogą ograniczyć ryzyko

Samorząd podkreśla, że skuteczne ograniczenie problemu wymaga działań kilku stron. Z jednej strony potrzebna jest reakcja właściwych służb i podmiotów odpowiedzialnych za gospodarkę łowiecką, z drugiej odpowiednie zabezpieczenie posesji przez mieszkańców.

Warto przede wszystkim:

  • - zabezpieczyć kompostowniki przed dostępem dzików,
  • - nie wyrzucać resztek żywności na łąki, nieużytki czy w inne nieprzeznaczone do tego miejsca,
  • - utrzymywać porządek na terenie nieruchomości,
  • - odpowiednio zabezpieczać pojemniki i miejsca przechowywania odpadów,
  • - zadbać o solidne ogrodzenie posesji.

Dziki coraz częściej pojawiające się w pobliżu zabudowań to problem, którego nie da się rozwiązać jednym telefonem do gminy czy koła łowieckiego. W przypadku Makowa Podhalańskiego samorząd zapowiada kolejny krok, wniosek do starosty o działania redukcyjne. Teraz pozostaje czekać na decyzję i sprawdzić, czy przyniesie ona mieszkańcom oczekiwaną poprawę.


Foto nadesłane przez czytelników.



Komentarze
Redakcja Portalu PowiatSuski24.pl informuje, że nie odpowiada za treść komentarzy użytkowników.
Portal zaznacza sobie prawo do usuwania komentarzy, bez uprzedzenia osoby komentującej. Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.
Komentowanie tylko dla zarejestrowanych i zalogowanych użytkowników.
Zaloguj się lub zarejestruj się jeśli jeszcze nie posiadasz konta.