Najpierw przyszło pożegnanie z tatą, który przegrał walkę z chorobą nowotworową. Zaledwie dwa miesiące później Joanna Gigoń z Budzowa sama usłyszała diagnozę, która zmieniła jej życie. Badania potwierdziły raka lewej piersi. Dziś 42-latka jest w trakcie chemioterapii i przygotowuje się do kolejnych etapów leczenia. Chce wrócić do zdrowia przede wszystkim dla swojej 11-letniej córki i mamy. W tej walce potrzebuje również wsparcia finansowego.
Dla Joanny Gigoń ostatnie miesiące okazały się wyjątkowo trudne. W lipcu tego roku po długiej walce z chorobą nowotworową zmarł jej tata. Kobieta nie zdążyła jeszcze oswoić się z tą stratą, gdy we wrześniu sama zaczęła zmagać się z poważnymi problemami zdrowotnymi.
Pewnego niedzielnego popołudnia, siedząc w fotelu, poczuła ból w piersi. Chwilę później wyczuła guzek. Nie zwlekała z wizytą u lekarza pierwszego kontaktu, który skierował ją na specjalistyczne badanie USG. Jego wynik nie pozostawiał jednak powodów do spokoju. Konieczne było wykonanie biopsji, a na jej rezultat Joanna czekała kolejne dziesięć dni.
W tym czasie starała się funkcjonować normalnie. Chodziła do pracy, odprowadzała córkę do szkoły i miała nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży. Niestety, diagnoza okazała się jednoznaczna: rak lewej piersi, podtyp luminalny B, HER2-ujemny.
– Pierwsza reakcja? Niedowierzanie, płacz i pytanie: „Dlaczego ja?” – wspomina Joanna.
Po pierwszym szoku przyszedł czas na decyzję o walce z chorobą. Kobieta rozpoczęła leczenie onkologiczne. Jest już po pierwszym z siedmiu zaplanowanych wlewów tzw. czerwonej chemii. Początek terapii nie był łatwy. Pojawiły się zawroty głowy, metaliczny posmak w ustach i niechęć do niektórych potraw.
Chemioterapia ma na celu zmniejszenie guza. Po zakończeniu tego etapu konieczna będzie operacja usunięcia nowotworu, a następnie radioterapia. Joanna ma nadzieję, że stan zdrowia pozwoli na przeprowadzenie operacji oszczędzającej pierś.
W trudnym czasie ogromną motywacją są dla niej najbliżsi. Szczególnie mama i 11-letnia córka Maja, dla których chce odzyskać zdrowie i spokojną codzienność.
– Bez względu na wszystko mam dla kogo walczyć. Mam cudowną mamę i 11-letnią córkę, Maję. To one są moją siłą – podkreśla.
Leczenie onkologiczne wiąże się jednak nie tylko z obciążeniem fizycznym i psychicznym, ale również z kosztami. Wizyty u specjalistów, zakup leków i dojazdy stanowią duże obciążenie finansowe. Dlatego Joanna zwróciła się o pomoc do ludzi dobrej woli.
Jej zbiórka została zaplanowana na okres od 3 listopada 2026 roku do 3 lutego 2027 roku. Każde wsparcie może pomóc jej w pokryciu wydatków związanych z leczeniem i przechodzeniu przez kolejne etapy terapii.
– Wierzę, że choroba to tylko rozdział. Że przede mną wiele cudownych chwil. Że z odpowiednim wsparciem uda mi się pokonać raka – raz na zawsze! Dlatego proszę: pomóż mi! – apeluje Joanna.
Dla 42-latki z Budzowa ta walka to przede wszystkim nadzieja na przyszłość, w której znów będzie mogła cieszyć się zwyczajnymi, codziennymi chwilami spędzanymi z rodziną.
Link do zbiórki TUTAJ.
Źródło: siepomaga.pl
Dzisiejsze wydanie Poranka z PowiatSuski24.pl:
Portal zaznacza sobie prawo do usuwania komentarzy, bez uprzedzenia osoby komentującej. Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.







