Dodano dnia 06.08.2020, 08:03
Marek Witkowski wygrał BIEG GÓRSKI PAMIĘCI WOJTKA PAZDURA
W miniony weekend w Makowie Podhalańskim odbył się BIEG GÓRSKI PAMIĘCI WOJTKA PAZDURA. Zawody wygrał Marek Witkowski. Biegacz z Suchej Beskidzkiej wykręcił czas 22:49. Drugi Mateusz Łaski przybiegł w czasie dłuższym o ponad minutę - 23:55, a trzeci Szymon Kastelik osiągnął wynik 24:06.
Po biegu Marek opowiedział  o swoich wrażeniach.

Trasę zawodów przebiegłem we wtorek poprzedzający sobotnie zawody, wtedy wraz Mateuszem Łaskim oglądając filmik, który nagrałeś z trasy - spokojnie pokonaliśmy pętlę, dodam, że byliśmy z Mateuszem po niedzielnych zawodach mocno przemęczeni – i nie czułem się najlepiej! Miałem sporo trudności, aby w ogóle wdrapać się pod Krzyż. Zacząłem się zastanawiać, czy w ogóle stanę na starcie.

Na szczęście w dzień startu czułem się zdecydowanie lepiej, ale nie byłem pewny, czy nogi odzyskały pełną świeżość! W tygodniu zrobiłem kilka specjalnych jednostek treningowych, które miały mi pomóc, aby nogi poczuły luz i to się udało.

Przez sytuację, którą mamy obecnie (pandemia) kalendarz biegowy jest niezwykle napięty i w ten weekend nawarstwiło się kilka zawodów, przez co kilku świetnych zawodników po prostu wybrało inne zawody – przez co patrząc na listę startową do zwycięstwa trzeba było pobiec ok. 23 min tak przed biegiem przewidywałem i w taki czas mniej więcej celowałem – jak widać udało się!

Trudność zawodów polegała na tym, że tak naprawdę nie wiedziałeś, które miejsce zajmujesz - indywidualna próba czasowa – pierwszy raz startowałem w takiej formie zawodów, fajne nowe doświadczenie. Najciężej biegło się pod Krzyż, gdzie wąska ścieżka i natłok zawodników nie ułatwiał zadania, a nie wszyscy chętnie się usuwali, ale to zrozumiałe na zawodach – każdy walczy o jak najlepszy czas! Potem był czas na „lekkie nabranie świeżości” – zwolniłem, porwałem butelkę z wodą – napiłem się i nią polałem i w końcu ruszyłem na niebezpieczne zbiegi. Tam cisnąłem do mety dość mocno.


To były czwarte zawody w tym roku. Zaliczyłem dwa starty na przełomie lutego i marca, oraz teraz dwa: 26 lipca – na dystansie 23 km po górach w Wadowicach oraz w omawianym Biegu Pamięci Wojciecha Pazdura.


Jakie plany? Założenia były zupełnie inne! Ale życie weryfikuje, kiedyś biegów górskich unikałem jak ognia – teraz to praktycznie jedyne zawody, które się odbywają – więc muszę się z nimi „polubić”, nie mam konkretnego celu obecnie – wszystkie zaplanowane docelowe niestety zostały odwołane.


Jakoś specjalnie nie zmieniłem swoich treningów, może troszkę więcej wykonuję biegów w cięższym terenie w lesie jako luźne wybiegania, ale pozostałe jednostki treningowe raczej się nie zmieniły, no może II zakres biegam na troszkę dłuższym dystansie.


Z tej strony chciałem pogratulować ukończenia wszystkim startującym w sobotnich zawodach! Nie jest łatwe pokonać ten podbieg pod Krzyż!

źródło: Dom Kultury w Makowie Podhalańskim

Dodaj komentarz
Redakcja Portalu PowiatSuski24.pl informuje, że nie odpowiada za treść komentarzy użytkowników.
Portal zaznacza sobie prawo do usuwania komentarzy, bez uprzedzenia osoby komentującej. Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.
Captcha image