Jak udało się nieoficjalnie ustalić naszej redakcji, powodem przerwania robót ma być… odkrycie złóż ropy naftowej.
Ciężki sprzęt, który jeszcze kilka dni temu pracował przy przygotowaniu terenu pod fundamenty, został wycofany, a na miejscu pojawić się mają specjaliści z branży wydobywczej. Według niepotwierdzonych informacji, podczas prac ziemnych natrafiono na substancję o charakterystycznym zapachu i właściwościach wskazujących na obecność ropy.
– „Na początku myśleliśmy, że to zwykłe zanieczyszczenie gruntu, ale szybko okazało się, że sprawa może być znacznie poważniejsza” – mówi anonimowo jeden z pracowników budowy.
Nieoficjalnie mówi się również, że inwestycja zaczyna wzbudzać zainteresowanie międzynarodowe. Według krążących pogłosek, prowadzone są wstępne rozmowy z Donaldem Trumpem oraz przedstawicielami bliskowschodnich szejków, którzy mieliby być zainteresowani wejściem kapitałowym w wydobycie „beskidzkiego czarnego złota”.
Jeśli doniesienia się potwierdzą, teren inwestycji może całkowicie zmienić swoje przeznaczenie, a Sucha Beskidzka zyskałaby zupełnie nową rolę na gospodarczej mapie regionu.
Na ten moment władze miasta nie wydały oficjalnego komunikatu, a inwestor nie komentuje sprawy.
Zanim jednak damy się ponieść wyobraźni… warto zerknąć w kalendarz.
Portal zaznacza sobie prawo do usuwania komentarzy, bez uprzedzenia osoby komentującej. Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.








