Z OSTATNIEJ CHWILI
Bezpieczne Lato na Jeziorze Mucharskim na Przystani Leniówka. / Samochód wpadł do Jeziora Mucharskiego. Na miejscu pracują służby. / Jubileusz 80-lecia Szkolnego Schroniska Młodzieżowego w Sidzinie. / Piknik „Bezpieczne Wakacje 2026” już w niedzielę na Rynku w Suchej Beskidzkiej / Uroczyste otwarcie zmodernizowanej strażnicy OSP w Stryszawie / Zawody MDP w Stryszawie rozstrzygnięte. Krzeszów i Zachełmna najlepsi w powiecie / Gminny żłobek w Stryszawie oficjalnie otwarty / Sprawdź, gdzie zabraknie prądu w tym tygodniu / IMGW ostrzega! Burze drugiego stopnia dla powiatu suskiego i okolic. / MKS Halniak świętował 100-lecie. Jubileusz pełen wzruszeń, odznaczeń i sportowych emocji / MKS Halniak Maków Podhalański świętował 100-lecie. Jubileusz pełen wzruszeń, odznaczeń i sportowych emocji
Dodano dnia 15.05.2026, 19:40
Fala „ratowania” młodych zwierząt w powiecie suskim. Weterynarze i leśnicy apelują o rozwagę.
Wraz z nadejściem wiosny w lasach i na łąkach powiatu suskiego coraz częściej można spotkać młode sarny, zające czy ptaki. Niestety, jak alarmują leśnicy oraz lekarze weterynarii z regionu, wielu mieszkańców błędnie uznaje je za porzucone i zabiera z naturalnego środowiska. Tymczasem taka „pomoc” może zakończyć się tragicznie.

Jak podkreślają weterynarze, okolice Stryszawy, Lachowic, Kurowa czy Zawoi to miejsca, gdzie występuje bardzo duże zagęszczenie jeleniowatych. W lasach i na łąkach łatwo natknąć się teraz na młode sarny, jelenie czy zające. Weterynarze zaznaczają również, że w ostatnim czasie otrzymują ogromną liczbę zgłoszeń dotyczących rzekomo porzuconych młodych zwierząt, które w zdecydowanej większości są zdrowe i nie wymagają żadnej pomocy człowieka. Obecnie trwa okres wykotów saren oraz wycieleń łań, a małe zwierzęta pozostawione samotnie w trawie najczęściej wcale nie są osierocone.

Koźlęta saren oraz małe zajączki często leżą samotnie w trawie lub zaroślach. Nie uciekają, nie wydają dźwięków i sprawiają wrażenie opuszczonych. To jednak naturalne zachowanie. Matki zostawiają młode celowo, aby nie zdradzić ich kryjówki drapieżnikom.

– To zdrowe, kilkudniowe zwierzęta. Nie są porzucone – tłumaczą weterynarze z powiatu suskiego. Ludzie widzą małego koziołka albo zajączka leżącego nieruchomo i od razu myślą, że jest chory albo porzucony. Tymczasem to naturalne zachowanie. Matka jest w pobliżu i wraca, aby nakarmić młode.

Młode sarny posiadają tzw. kryptyczne ubarwienie, dzięki któremu wtapiają się w otoczenie. Dodatkowo praktycznie nie wydzielają zapachu, co chroni je przed drapieżnikami. Koza, czyli samica sarny, przebywa zazwyczaj niedaleko i regularnie wraca do młodego.


Podobnie jest z zajączkami. Matka odwiedza je zwykle tylko raz na dobę, karmiąc bardzo tłustym i odżywczym mlekiem. Rozprowadza młode pojedynczo w różnych miejscach, aby zwiększyć ich szanse na przeżycie.


Największym zagrożeniem dla takich zwierząt bardzo często okazuje się człowiek.


Dotykanie młodych zwierząt lub przenoszenie ich powoduje pozostawienie ludzkiego zapachu. W efekcie matka może odrzucić młode albo nie wrócić do niego z obawy przed zagrożeniem. Zwierzę trafia później do ośrodków rehabilitacji lub weterynarzy, choć wcale nie wymagało pomocy. Jak podkreślają specjaliści, obecnie obserwowany jest prawdziwy zalew przypadków niepotrzebnego zabierania młodych zwierząt z lasów i łąk. Większość z nich to zdrowe, kilkudniowe maluchy, które powinny pozostać w swoim naturalnym środowisku.

Podczas spacerów po lesie należy pamiętać o kilku podstawowych zasadach:

  • - nie zabierać dzikich zwierząt do domu,
  • - nie dotykać ich ani nie głaskać,
  • - nie karmić i nie poić,
  • - nie przenosić ich bez konsultacji ze specjalistami.

Szczególnie często błędnie oceniane są także młode ptaki. Tzw. podloty siedzące na ziemi lub w trawie bardzo często są pod opieką rodziców i uczą się samodzielności.

Pomoc jest konieczna wyłącznie wtedy, gdy zwierzę jest wyraźnie ranne, wycieńczone, zakrwawione lub znajduje się w miejscu bezpośredniego zagrożenia, np. przy ruchliwej drodze. Nawet wtedy najlepiej najpierw skontaktować się z weterynarzem, leśnikami lub odpowiednimi służbami.

Lasy są naturalnym domem dzikich zwierząt. To, co człowiek uznaje za porzucenie, w rzeczywistości często jest dobrze zaplanowaną strategią przetrwania.

Jeśli młode zwierzę wygląda na spokojne i nie jest ranne, najlepiej po prostu odejść i zostawić je w spokoju.



Kiedy, jak i czy w ogóle pomagać znalezionej w lesie zwierzynie? Informuje grafika Nadleśnictwa Sucha







Komentarze
Redakcja Portalu PowiatSuski24.pl informuje, że nie odpowiada za treść komentarzy użytkowników.
Portal zaznacza sobie prawo do usuwania komentarzy, bez uprzedzenia osoby komentującej. Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.
Komentowanie tylko dla zarejestrowanych i zalogowanych użytkowników.
Zaloguj się lub zarejestruj się jeśli jeszcze nie posiadasz konta.