Zielone światło ostrzegawcze montowane w prywatnych samochodach strażaków-ochotników może w przyszłości stać się nowym elementem polskich dróg. Nad takim rozwiązaniem pracują posłowie z sejmowej podkomisji ds. rozwoju i promocji Ochotniczych Straży Pożarnych.
Zgodnie z założeniami, zielne światło byłoby używane przez członków OSP wyłącznie podczas dojazdu do akcji ratunkowych. Nie dawałoby ono żadnych przywilejów w ruchu drogowym,a jego rola miałaby charakter wyłącznie informacyjny i sygnalizowałaby innym kierowcom, że dana osoba zmierza na pilne wezwanie.
W sieci rozgorzała dyskusja, że takie rozwiązanie mogłoby realnie skrócić czas dotarcia do remizy, szczególnie w miastach, gdzie natężenie ruchu bywa duże.
Z drugiej strony pojawiają się pytania o bezpieczeństwo oraz możliwe reakcje innych uczestników ruchu drogowego. Nie wszyscy kierowcy mogliby właściwie zinterpretować nowy sygnał, co w skrajnych przypadkach mogłoby prowadzić do niebezpiecznych sytuacji.
Wątpliwości budzi także kwestia ewentualnych nadużyć oraz kontroli stosowania zielnego światła. Obecnie obowiązujące przepisy nie dopuszczają używania w pojazdach prywatnych sygnałów kojarzonych z uprzywilejowaniem.
Na razie projekt znajduje się na etapie analiz i konsultacji, a termin ewentualnego wprowadzenia nowych przepisów nie jest znany. Jedno jest pewne: dyskusja wokół zielnego światła w samochodach strażaków-ochotników dopiero się rozpoczyna.
Co o tym sądzicie, czy takie rozwiązanie sprawdzi się w Polsce?
Portal zaznacza sobie prawo do usuwania komentarzy, bez uprzedzenia osoby komentującej. Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy.







